Moja NATURALNA PIELĘGNACJA na rok 2017!

Wielkimi krokami zbliża się nowy rok. Jest to czas podsumowania i refleksji. Rok 2016 był dla mnie czasem „zapoznawania się ze skórą”. Przetestowałam w tym czasie różne metody pielęgnacji, formuły oraz marki kosmetyków. Rezultaty były często gorsze niż oczekiwałam, ale najbardziej istotna jest dla mnie wiedza, którą dzięki temu osiągnęłam. Mając solidny bagaż doświadczeń na przyszły rok opracowałam nowy model pielęgnacji, który będę konsekwentnie dopracowywać. Was również zachęcam do przygotowania NOWOROCZNEGO PLANU PIELĘGNACJI! Życzę wam wytrwałości w jej przestrzeganiu oraz powodzenia w ulepszaniu:)

Można by powiedzieć rok 2016 ODBUDOWY BARIERY LIPIDOWEJ. W tym roku poradziłam sobie z odwodnieniem, które mnie męczyło po leczeniu dermatologicznym, oraz odbudową bariery hydrolipidowej skóry co naturalne wpłynęło na jej nawilżenie, odżywienie i zmniejszyło skłonność do podrażnień. W efekcie łojotok także zmalał, a trądzik osłabł na sile. Dodatkowym atutem jest poprawa gęstości i elastyczności skóry. Choć mam dopiero 25 lat, latem, gdy poziom odwodnienia był u mnie chyba najwyższy zaobserwowałam drobne zmarszczki na czole, oraz pomiędzy brwiami (chyba to właśnie był impuls do zmiany pielęgnacji). Po półrocznej „kuracji” zmarszczki praktycznie zniknęły. Skóra jest ładnie napięta.

W roku 2017 chcę w większym stopniu postawić na ODŻYWIANIE i REGENERACJĘ! Zważając przy tym, aby nie naruszyć bariery ochronnej skóry. Co jest bardzo łatwe stosując peelingi mechaniczne oraz silne kwasy. Grunt to cierpliwość i umiarkowane dawkowanie^^.

Do opracowania NOWOROCZNEGO PLANU PIELĘGNACJI pomocne lub nawet niezbędne są tematy o których pisałam wcześniej jak na przykład: autodiagnoza skóry TUTAJ oraz znajomość potrzeb skóry w cyklu dobowym oraz miesięcznym TUTAJ i TUTAJ.

Moja autodiagnoza skóry…

Powiedziałabym, że typ mojej cery w dużej mierze zależy od cyklu miesięcznego, choć generalizując określiłabym ją jako mieszaną. W 4 tygodniu cyklu jest tłusta przede wszystkim w strefie T, natomiast między 2, a 3 tygodniem zahacza o cerę normalną idącą w stronę lekko tłustej. Niestety jest to cera problematyczna z nadmiernym rogowaceniem, widocznymi wypryskami pojawiającymi się głównie pomiędzy 1, a 2 tygodniem cyklu, oraz przebarwieniami po trądziku. Dodatkowo żeby było ciekawiej jest to skóra wrażliwa, którą łatwo rozwścieczyć^^.

Tydzień 1 i 4 – Nawilżanie, regulacja wydzielania sebum, oraz działanie przeciwzapalne.

W 4 tygodniu spada nawilżenie skóry, a wzrasta poziom natłuszczenia tym tygodniu moja skóra jest najbardziej odwodniona, mocno natłuszczona. Dodatkowa zaczyna się łuszczyć, przy czym jest dużo bardziej podatna na podrażnienia.

Tydzień 2 i 3 – regeneracjia i odżywianie

Tydzień 2 jest dla mojej skóry czasem REGENERACJI. Powoli wraca do równowagi. Wszelkie zmiany trądzikowe stopniowo zanikają, wzrasta poziom nawilżenia. dla wsparcia tych procesów potrzebne jest silne ODŻYWIANIE i wsparcie w OCZYSZCZANIU z martwych komórek, przyspieszając proces regeneracji.

Jak będzie wyglądała moja naturalna pielęgnacja w 2017 roku?

W mojej pielęgnacji pozostaną na pewno HITY i KITY odkryte w roku 2016 (możecie przeczytać o nich TUTAJ).

Mój plan starałam się skomponować tak, by zapewnić skórze wszystkie ważne dla niej aspekty tak by były one uniwersalne w ciągu całego miesiąca. Tak na przykład hydrolat z czystka ma działanie zarówno oczyszczające, regulujące pracę gruczołów łojowych ważne w 4 i 1 tygodniu jaki i regeneracyjne i odżywcze niezbędne w tygodniu 2 i 3. Działanie wybranych produktów wspiera i uzupełnia się  wzajemnie. Wszystkie produkty należą do kosmetyków naturalnych, zawdzięczają swoje działanie ekstraktom roślinnym. Nie zawierają w swoim składzie substancji nieorganicznych, alkoholu, SLS, parabenów, sylikonów mogących naruszać barierę ochronną skóry jak i zapychać pory.

6:00-10:00

Jak wiecie rano skóra jest najbardziej wrażliwa, dlatego nie stosuję wtedy silnych środków myjących do twarzy. Do oczyszczenia cery użyję miodu z spadzi iglastej, gdyż ma on w porównaniu do miodów nektarowych większą zawartość substancji antybiotycznych oraz kwasów organicznych, które pomogą w usuwaniu martwego naskórka nie podrażniając przy tym skóry. Miód działa także delikatnie nawilżająco i odżywczo). Na oczyszczoną i osuszoną papierowym ręcznikiem skórę zaplikuję  4% kwas hialuronowy wielko – i małocząsteczkowy rozcieńczony hydrolatem z czystka (kwas hialuronowy wiąże cząsteczki wody w skórze wpływając na stan jej nawilżenia, natomiast czystek ściąga pory oraz pomaga w łagodzeniu podrażnień i gojeniu drobnych ran). Po wchłonięciu hydrolatu nałożę krem nr 12 Fitomed. Moim zdaniem krem jest lekki, dobrze się wchłania nie daje efektu 100% matu, a naturalnie dobrze nawilżonej skóry, przede wszystkim się nie lepi. Ma bardzo dobry skład – 80% stanowią ekstrakty roślinne, które działają przeciwzapalnie, zmiękczają zrogowaciały naskórek ułatwiając jego usunięcie wieczorem. Stosuję go od 3 miesięcy i jak do tej pory jest to mój nr. 1 wśród kremów do cery tłustej:)

10:00 – 17:00

W miarę potrzeby usunę nadmiar sebum ręcznikiem papierowym. dla odświeżenia cery idealnie sprawdzi się mgiełka z hydrolatu jaśminowego działającego na skórę przede wszystkim odświeżająco i regenerująco.

17:00 – 22:00

Demakijaż olejem z pachnotki. Jako że tradycyjne OMC mnie podrażnia stosuję olej do rozpuszczenia kolorowych kosmetyków następnie nakładam żel do twarzy. Jak pisałam wcześniej obecny Fitomed prawdopodobnie z względu na zawartość SLS trochę mnie przesusza, dlatego mam zamiar wypróbować Tymiankowy żel Sylveco. W jego składzie znajdziemy ekstrakt oraz olejek tymiankowy, który działa hamująco na rozwój bakterii odpowiedzialnych za trądzik, oraz kwas jabłkowy należący do grupy kwasów AHA. Kwas ten zmniejsza rogowacenie się naskórka, powstawanie zaskórników i łagodzi stany zapalne. Po oczyszczeniu skóry tak samo jak rano aplikuję na nią hydrolat z czystka + 4% kwas hialuronowy, a na to krem nr 12 Fitomed.

Dodatkowo w ramach potrzeb co 3 dzień dodatkowo wykonanie delikatnego peelingu enzmatycznego Sylveco, następnie maski odżywczej zrobionej ze spiruliny rozrobionej z wodą aloesową i olejem z pachnotki. Spirulina zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe tj. arachidonowy, eikozapentaenowy, linolowy i rzadko spotykany gamma-linolenowy (GLA).
Kwasy te w znacznym stopniu przyczyniają się do odbudowy i ochrony warstwy barierowej naskórka, łagodzą podrażnienia, działają antyalergicznie i przeciwzapalnie, dodatkowo zawiera witaminy E i C i grupy B, które nie tylko chronią skórę przed wolnymi rodnikami, ale także stymulują syntezę kolagenu, zwiększają odporność skóry na czynniki zewnętrzne. W spirulinie odnaleźć można także mikroelementy: cynk, miedź, brom, jod, wapń, żelazo, miedź, magnez i mangan, co sprawia, że jest istną bombą odżywczą dla każdego rodzaju skóry.

Też macie cerę problematyczną? Jeśli tak to mam nadzieję, że będzie dla was pomocna. A może macie jakieś uwagi, które pozwolą mi ją ulepszyć? Chętnie wezmę je pod uwagę:)

Jeśli zdecydujecie się wypróbować, jakikolwiek kosmetyk nawet naturalny pamiętajcie o zachowaniu ostrożności. Każda skóra reaguje na różne składniki indywidualnie niektóre ekstrakty lub oleje roślinne mogą wywołać reakcje alergiczne. Pamiętajcie, że najlepszym czasem do testowania nowych kosmetyków jest mniej więcej środek cyklu miesięcznego (jest to uwarunkowane indywidualnie) po godzinie 17:00, wtedy skóra jest najbardziej odporna.

Per.Skin.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s