Czym chronić skórę przed SŁOŃCEM?

Przed wakacjami postanowiłam zgłębić wiedzę na temat kosmetyków ochronnych dostępnych na rynku. Miałam nadzieję na znalezienie idealnych, zdrowych kosmetyków, jednak przeglądzie składników zawartych w kremach, mnie załamał…

Wokół substancji ochronnych jest wiele niejasności. Prężnie rozwijający się przemysł kosmetyczny wprowadza na rynek coraz to nowe substancje lub ulepszenia już istniejących, przy czym badania o szkodliwym, czy też pozytywnym ich działaniu są bardzo różne. Z jednych badań wynika, że są bezpieczne, a kolejne wykazują działanie szkodliwe. W sieci znajdziecie szereg informacji o teoriach „spiskowych” koncernów kosmetycznych i medycznych jakoby właśnie filtry ochronne miały powodować raka skóry w większym stopniu niż samo promieniowanie słoneczne. Okazuje się zatem, że idealnych kosmetyków można szukać ze świecą, a i tak nie jesteśmy w 100% pewni, że za miesiąc nie zostaną ujawnione jakieś nowe badania, które spowodują wpisanie danej substancji na listę szkodliwych. Rozwinięcie znajdziecie dalej, jednak chciałabym zacząć od samego sedna tzn. promieniowania słonecznego.

Promieniowanie słoneczne składa się z trzech rodzajów emisji światła…

UVC – Jest niemal całkowicie zatrzymywane przez warstwę ozonową Ziemi.

UVB – Dociera do płytkich partii skóry, gdzie wpływa na wydzielanie przez komórki skóry melaniny – barwnika odpowiadającego za pojawianie się opalenizny. Odpowiada za powstawanie rumienia i poparzeń słonecznych.

UVA – Natężenie promieniowana UVA nie zmienia się w ciągu dnia, beż względu na pogodę i porę roku. Dociera w głębokie partie skóry (głębiej niż UVB), gdzie niszczy włókna kolagenowe i sprzyja powstawaniu przebarwień.

O czym informuje faktor SPF?

SPF (Sun Protection Factor) określa wielokrotność czasu jaki można przebywać na słońcu po zastosowaniu kremu. Oznacza to, że jeśli po 20 minutach przebywania na słońcu występuje u Ciebie rumień, to po zastosowaniu kosmetyku o faktorze SPF 15 okres pojawienia się rumienia wydłuża się 15-krotnie (15×20 minut = 5 godzin). Analogicznie zastosowanie SPF 20 zwiększa czas ekspozycji na słońcu 20-krotnie, a filtr SPF 50 50-krotnie. Kosmetyki o faktorze 50 i wyższym określane są mianem blokerów, gdyż zatrzymują ok. 98% promieniowania.

Co ważne wysokość Faktora SPF określa stopień ochrony przed promieniowaniem UVB. 

Czym jest faktor IDP i PDD?

Są to wskaźniki ochrony skóry przed promieniowaniem UVA. Przy czym Faktor PPD uznawany jest za najbardziej wiarygodny współczynnik określający stopień ochrony skóry przed słońcem. Przykładowa wysokość faktora 7 oznacza, że 7-krotnie zmniejszona została ilość docierającego do wnętrza skóry promieniowania UVA ,w stosunku do braku ochrony przeciwsłonecznej. Oczywiście im wyższa liczba tym lepsza ochrona.

Filtry ochronne w kosmetykach.

Filtry chemiczne.

Badania naukowe sugerują, że filtry te są niestabilne i pod wpływem promieniowania UV 40% z nich ulega rozpadowi, podczas którego powstają wolne rodniki powodujące przyspieszanie procesów starzenia skóry. Dodatkowo niektóre z nich to tzw. filtry przenikające. Przedostają się one przez naskórek do układu krwionośnego, a niektóre z nich ze względu na budowę chemiczną zbliżoną do estrogenów – żeńskich hormonów – część z filtrów (benzofenony, pochodne kamfory, pochodne PABA, pochodne kwasu cynamonowego) podejrzewana jest o oddziaływanie z receptorami estrogenowymi, co potencjalnie może zwiększać ryzyko zachorowań na raka. Od wielu lat badany jest wpływ stosowania w kosmetykach substancji proestrogennych na występowanie nowotworów, jednak brakuje jednoznacznych wyników potwierdzających lub zaprzeczających tej tezie. Trwają także badania nad przedostawaniem się niektórych substancji do mleka matek. Chemiczne filtry UV są także uznawane za główną przyczynę fotoalergicznej egzemy kontaktowej.

Naukowcy tworzą coraz to nowe substancje, inne są ulepszane. Rozwój ten jest bardzo dynamiczny i niestety nie idzie w parze z porządnymi testami. Ciężko o rzetelne i spójne informacje w tej dziedzinie, jednak w większości źródeł sugeruje się unikanie przede wszystkim poniższych substancji:

  • Ethylhexyl Methoxycinnamate,
  • Isoamyl Methoxycinamate,
  • Octyl Methoxycinnamate,
  • Octyl Dimethyl PABA,
  • Benzophenone-3,
  • Benzophenone-4,
  • 4- Methylbenzylidene Camphor,
  • Homosalate,
  • avobenzon,
  • octisalate,
  • octocrylene.

Filtry fizyczne.

Działają na zasadzie odbijania promieniowania z całego zakresu długości fal, są to przede wszystkim substancje pochodzenia mineralnego (takie filtry znajdziemy w kosmetykach ekologicznych i organicznych). Rzadziej powodują podrażnienie skóry niż filtry chemiczne, są też bardziej *fotostabilne.

*”Fotostabilność to zdolność cząsteczki filtru do utrzymania swych właściwości ochronnych w stanie niezmienionym przez określony przedział czasu podczas którego jest on poddany działaniu promieni słonecznych.”

Ich ogromną zaletą jest wysoka tolerancja przez skórę i nie wchodzenie z nią w reakcje, gdyż nie mają one zdolności wnikania w głąb naskórka, natomiast tworzą na powierzchni skóry warstwę stanowiącą barierę dla promieni UV. W kosmetykach to m.in. tlenek tytanu, tlenek cynku, tlenki żelaza. Pierwsze dwa substancje o białej barwie, dlatego przy nakładaniu tworzą na powierzchni skóry białe mazy i rozjaśniają koloryt skóry. Ostatni ze względu na koloryt (od żółtego po czerwony) stosowany jest w kremach koloryzujących do opalania.

Wydawałoby się, że kosmetyki z powyższymi pierwiastkami są bezpieczne, jednak nie zawsze tak będzie, ponieważ naukowcy próbując zredukować bielenie skóry zaczęli zmniejszać cząsteczki , tworząc tzw. nanocząsteczki, które mogą przedostawać do organizmu. Podczas badań odkryto, że pod wpływem kwantu światła nanocząsteczki wnikające w błony komórkowe skóry stają się półprzewodnikiem z ruchliwymi ładunkami, prowadzi to do powstania wolnych rodników, które niszczą struktury DNA komórek i paradoksalnie zamiast hamować procesy starzenia tylko je przyspieszają. Od kilku lat firmy tj. Green People i Korres zabezpieczają nanocząstkeczki cienką warstwą substancji obojętnej chemicznie np. związku węgla, krzemu lub glinu, aby ich fotokatalityczne właściwości osłabły niemal całkowicie. Uznawanym za najbardziej niebezpieczny jest dwutlenek tytanu, a raczej jedna z jego form chemicznych (badane były dwie formy RUTYL – BEZPIECZNY, oraz ANATAZ – NIEBEZPIECZNY).

Wniosek zatem taki, by szukać kosmetyków, których producent informuje o tym, że wykorzystuje bezpieczną formę dwutlenku tytanu (RUTYL) i nie stosuje nanotechnologii lub wykorzystuje dodatkowo technologię zobojętniającą działanie fotokatalityczne. Niestety producenci nie mają obowiązku podawać na produktach takich informacji.

Filtry naturalne.

W jednym z artykułów pisałam o cennych właściwościach olejów dla naszej skóry (znajdziecie go TUTAJ). Oleje dostarczają skórze niezbędnych składników aktywnych, nawilżą ją i pełnią funkcję wymiataczy wolnych rodników. Niektóre z nich dodatkowo mają zdolność ochronną przed promieniowaniem UV. Głównie w zakresie UVB. Najwyższe właściwości ochronne wykazuje olej z pestek malin oraz nasion marchwi. Niestety oleje nie posiadają precyzyjnie określonego faktora SPF. Poniższe oleje potencjalnie mogą mieć faktor SPF20, a nawet SPF40.

OLEJ Z PESTEK MALIN zawiera kompleks antyoksydantów oraz kwasów tłuszczowych, dzięki którym absorbuje promienie słoneczne. To bogate źródło Witamina E będącej skutecznym antyoksydantem i wymiataczem wolnych rodników. Oprócz tego zawiera także inne silne przeciwutleniacze, jak karotenoidy oraz flawonoidy, w tym elagotaniny, będące prekursorem kwasu elagowego, składnika o intensywnym działaniu przeciwrodnikowym oraz chroniącym DNA komórek. Dodatkowo łagodzi rumień i podrażnienia po opalaniu, wzmacnia barierę lipidową naskórka, zapobiega utracie wody, nawilża i wygładza skórę. Wykazuje działanie rozjaśniające i hamuje produkcję melaniny, dlatego jest polecany do pielęgnacji skóry skłonnej do przebarwień. Olej ten zawiera wysoką ilość (ponad 80%) – Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych (NNKT). NNKT, zwłaszcza Omega-6 i Omega-3, które stanowią główny składnik płaszcza lipidowego skóry, dlatego idealnie nadaje się do pielęgnacji cery trądzikowej.

OLEJ Z NASION MARCHWI jest bogaty w beta-karoten i karotenoidy. Za ich sprawą skóra ma większe zdolności obronne i skuteczniej broni się przed działaniem promieniowania słonecznego, a także delikatnie brązowi skórę i podkreśla opaleniznę. Olej wzmacnia funkcje ochronne skóry, reguluje grubość warstwy rogowej naskórka, przyspiesza gojenie podrażnień, oparzeń i drobnych uszkodzeń. Nawilża i ujędrnia skórę, regeneruje i wygładza naskórek. Zawiera 5 witamin A, B, C, E i F. Dzięki swoim właściwościom kojącym nadaje się do skóry po intensywnym opalaniu. Przeznaczony do skóry wysuszonej, dojrzałej i spękanej. Posiada dużą wartość leczniczą dzięki działaniu przeciwzapalnemu.

Wybór kosmetyków ochronnych nie jest prosty. Pamiętajmy też, że na drodze ewolucji skóra została wyposażona w naturalne systemy obronne i o ile nie planujemy całodniowego PLAŻINGU, to wystarczy jej delikatna ochrona w godzinach od 11 do 14.

Aby nie ominął Cię kolejny artykuł obserwuj mojego bloga, profil na FACEBOOK  lub  G+

Per.Skin.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s